dziwne wiersze
zaloguj się

O końcu świata

Elżbieta-Nigdy-Królowa
pisze poemat na skrawku
podobno to już teraz
wyznaczyli datę
wszyscy są winni
i podlegają karze
uzależnionej od
grubości portfela
a ona
zawsze plątała się
po
marginesach
grzeszyła
jadła mięso
piła mleko
a w kieszeniach
trzepotały jej
przyduszone foliówki
Kiedy świat się kończył
wkładała jajka do lodówki
Były dużo za duże
i jakoś tak niezręcznie
wypadły jej z ręki
Cztery rozbite skorupy
Żółto-maziowo
na posadce kuchni
I zrobiło jej się przykro
że taki wysiłek
kurzych kuprów
poszedł na marne
Patrząc na to
pod wiatr
co za różnica
czy na posadzce
czy na patelni
dokończyć żywota
koniec
to
koniec
W globalnej katastrofie
nieoczywista wspólnota
Nie spodziewała się
ginąć w masie
doświadczeń
przeżyć
relacji
skrolowanych kciukiem
a teraz
kiedy białe koła
przed oczami
a w piersiach
już tylko dwutlenek
bateria
się
kończy

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy