dziwne wiersze
zaloguj się

O wojnie

miałam zielony karabin
na korbkę
tratata tra ta ta ta
zza kołdry
w faszystów w telewizorze
czterej pancerni
kapitan kloss
i babcia na stołeczku
mieszanka wybuchowa
bohaterstwa
przygody
i kobiecego losu
kobiecego losu
była zima
przez wieś szedł front
koleiny na drodze
oficer z czerwoną gwiazdą
wylewała z kadzi spirytus
do rowu
a wojsko leżało
pokotem
i ten spirytus piło
z kałuży
nie chodziło się
samej
po wsi
wszędzie
polowały
azjatyckie twarze
i już w Warszawie
był taki niemiecki oficer
zamawiał pranie
gdyby nie on
przyszłoby z głodu
porządny człowiek
wojna
bez karabinu
w podartej chustce
bez haseł
manifestów
fanfar
ziemniak dzielony na dwoje
żeby potem jeszcze na dwoje
i na dwoje
a z obierków
nagotować zupy
i tylko
częściej niż zwykle
do drzwi
puka
(jeśli jeszcze tych drzwi nie zdmuchnęła bomba)
kostucha
tratatatatata
tra ta ta ta ta

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy