dziwne wiersze
zaloguj się

Misiek

Piszę CV do firmy komputerowej, biorąc udział
w koncercie dwóch najbliższych sobie sąsiadów: piły i wiertarki,
chwalących na przemian triumfy rąk, techniki, wielkiego materiału.
Więc i to, co się wynosi z parku: kikuty, wióry, medaliony w panierce,
i to, co przenosi na nas: detergent, folia, chęć nagłego rabunku;
i ten dokument, który co wieczór unosisz pod kołdrą
wolniej, ale przez to bardziej rytmicznie,
karton owoców podduszonych w siatce,
wszystkie chcą błędu. Domagają się nieuwagi.
Nie tak będziemy współpracować.
Nie tak będziemy się gnieść. Choć przejściowy kataklizm
możemy przeżywać wspólnie jak żółwie orgazm,
skoro jesteśmy na miejscu.
Wypisuję zasługi: surowa przyszłam do hangaru,
później rezygnowałam z wygód. – Naturalnie. – Ochoczo.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy