miałam 8 lat w Warszawie
miał kapelusz z dużym rondem, przezwisko godne króla
broń, mieszkanie na drugim piętrze, okulary z metalową oprawką
był cichy
na jego widok sąsiadki błagały Boga o litość
szczególnie ta, która nazywała mnie księżniczką
zielona trawa oplatała mi stopy, kiedy brał w grubokościstą
dłoń słój napełniony wrzącą wodą
ale nigdy nie trafił, metalowe oprawki gniotły się o balustradę
jedna dziewczynka biegała bez bluzki, ona była z domu dziecka
mianowałam ją swoją sekretarką, uczyła się pisać A i E
miałyśmy biuro na najwyższej gałęzi jabłoni
ułamała się pod ciężarem ucieczki
źródło: Wakat
9.09.2026