***
tłum pełen heter, dionizosów, córek demeter
ktoś zostawia na chodniku krwawe ślady,
idę po nich, bo wierzę jeszcze w zbawienie
nie było w nas nigdy takiej odwagi jak dzisiaj
skronie nabrzmiałe rytmem tętna zaraz wybuchną
ktoś jest centaurem, pod jego kopytami załamuje się asfalt
moja dobra znajoma, którą przed chwilą zgubiłam w tłumie
idzie już na samym czele, wyciąga rękę do wspomnień malowanych
zimnym po nocy piaskiem i pięciogroszówką, za którą nic nie kupiła
jej źrenice rozszerzone przysłaniają zgniłe tęczówki,
krzyczy zachrypnięta a z każdym krzykiem rośnie w siłę
wszyscy żyjemy mocniej niż dotychczas, jesteśmy dalej od śmierci
czym więcej krwi z nas wycieka
walą się na nas domy, kiedyś tak chcieliśmy w nich mieszkać
jak to możliwe, mam pod stopami salon tej znanej kobiety,
ten sam o którym marzyłam nocami
depczę po kryształach, zabija mnie celne uderzenie wazonu
z przełomu wieków
źródło: Wakat
9.09.2026