dziwne wiersze
zaloguj się

***

Najpierw skończyły się chusteczki.
Wilgotne, suche też.
Jeszcze na punktach kontrolnych, nawet
nie zdążyliście wyjechać tak naprawdę spod ostrzałów.
Wycierałaś nimi łzy i słony pot.
Taki upał panował.
Tak było strasznie.
Potem skończyły się pieniądze.
Akurat na czas zdążyłaś znaleźć pracę i jakieś tam mieszkanie.
Obkupiłaś się w makaron na cały rok.
Następnie zaczęły się przecierać kupione w domu rzeczy
oraz gubić znajomi i przyjaciele.
Na twoje dwudzieste siódme urodziny zebrało się was
półtora dziesiątka – młodych i pewnych siebie.
Na twoją trzydziestkę – ledwo zebrało się troje.
Starych i wymęczonych.
Potem zaczęła zdychać elektronika wywieziona z domu.
Padł telefon – zostałaś bez wszystkich numerów.
Padł odtwarzacz – jakbyś ogłuchła.
Padł laptop – przepadły wszystkie stare zdjęcia i wideo,
zapomniały się hasła do portali społecznościowych.
Pół roku bez normalnego Internetu –
zaczęła się kończyć pamięć.
Mieszały się imiona i twarze.
Dobrze, że poznajesz siebie.
Potem umarł kot.
Żałowałaś, że nie mogłaś go pochować
koło swojego domu w rodzinnym mieście,
tam, gdzie go znalazłaś.
Z czasem
nie zostało ci nic,
co wzięłaś ze sobą,
kiedy wyjeżdżałaś.
Rzeczy – przetarły się,
gadżety – padły,
kot – umarł,
przyjaciele – przestali być przyjaciółmi,
książki – porozdawane i pogubione
podczas kilku przeprowadzek,
pamięć – nawet ta skonała.
Zostało tylko ciało.
Twoje ciało.
Wszystko pamięta.
O, ten ślad po nożu –
pocięli na antywojennej manifestacji.
O, to wytatuowane na obojczyku słowo światło –
na pamiątkę lata pod okupacją.
O, ta długa jak ogon komety blizna na nodze –
odłamek pocisku cię drasnął.
I pieścisz, pieścisz te znaki,
mając nadzieję, że skóra się przetrze
i dusza wreszcie zostawi ten kostium
przesiąknięty goryczą i dymem pożarów.
tłum. Aneta Kamińska

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy