Próchnica
I
Próchnica słowem się szerzy,
my, którzy nie mamy palców,
tylko przesypujemy. W mych objęciach
śpią ściany. Czystość nie ma kolorów,
niebo nie ma wyobraźni.
II
Należy ważyć kości.
Taki jest język ogłoszenia. Wystawia
ziarnka ryżu, podobno mam połykać
żuki z jego ust. Nagroda
przychodzi nagle jak ropa.
III
Jestem pomidorem. Pragnę parapetu
kocham suszenie. Musimy awansować
własne mumie, nosić się na rękach –
aż. Wyroją się łanie i powystrzelają
nas z pamięci
źródło: Wakat
9.09.2026