***
Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, zaczęłam pisać prozę. Moim totemicznym operatorem był koncept. Gromadziłam trofea wymierających gatunków, przemycałam zagrożone rodzaje przez granice i wprawiałam w swoje teksty. Gazela była najseksualniejszą z moich metafor. Swoje biogramy cyzelowałam ze starannością nigeryjskich górników. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, kanon otworzył przede mną możliwość ekspansji kolonialnej. Wynosiłam z ruin przeszłości kadłuby prymitywnych teorii, plądrowałam wypowiedzi świadków dla celów archiwum. Uczyłam przeszłość przemawiać językiem współczesności. Wypożyczałam swój głos słabszym i ciemiężonym, tym, którym nie był dany dar wyrażania siebie. Moje wersy były kroniką trzeciego świata. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, odkryłam w sobie ducha romantycznego. Wierzę, że wyłącznie prawo do noszenia broni ochroni życie moich książek. Każdy wiersz musi sam dla siebie zdobyć miejsce pod słońcem. Kto nie pisze, niech nie je. Poezja kobieca niech z szacunkiem słucha męskiej refleksji. Wszelki stosunek literacki niech się odbywa w zgodzie z naturą. Czcij swoich literackich poprzedników jak ojca swego i matkę swoją. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, nauczyłam się poprzez nią kochać samą siebie. Była dla mnie zrozumieniem, którego tak mi brakowało. Każdy kopniak i każda nadgodzina były wykupione myślą o niej. Miałam nadzieję, że tym razem ułożyłam pieśń miłosną tak wzruszającą, że już na zawsze ze mną zostanie, że już mnie nigdy nie opuści. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, moje życie nabrało sensu. Ograniczyłam swoje potrzeby, zaczęłam mniej spać. Czas, którego nie spędziłam nad tekstem, był czasem straconym. Odkładałam własne przejrzenie, najpierw pomagałam innym osiągnąć oświecenie. Wkładałam w swoje wersy przyjemne i pożyteczne. Miłość była moim jedynym refrenem. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, pomyślałam sobie, jak czarna jest krew. Poczułam w sobie ogromne pogorzelisko, choć pismo głosiło, że ofiarowała się za nas i że dane nam będzie jej królestwo. Zrozumiałam, że zadecydowała o moim losie. Była sybarycka jak napalm, precyzyjna jak nóż laserowy. Kiedy znowu uwierzyłam w poezję, musiałam ją od siebie odepchnąć, zostawić ją, a niech mnie
źródło: Wakat
9.09.2026