MARTWACISZA
biedny chrześcijanin spogląda na Syrię wzrokiem
mniej zdziwionym niż kiedyś na getto
drobnoustroje przysłaniają mu sedno
skrzętnie ukrywa swoją ksenofilię
biedny chrześcijanin spogląda na Paryż
nie daje wiary, choć daje na tacę, nie wie
w co złożyć swe świerzbiące palce
modląc się, usta układa w wulgaryzm
szybko zapomina, jaką moc ma słowo, że
jest początkiem każdej większej wrzawy
zamyka oczy, czyniąc z tego nawyk
otwiera usta, te wydają owoc
cisza na tratwie szuka lepszych granic
przez morze zgiełku, przez wodospad haseł
martwa przybija do brzegu… chrześcijanin
cmoka i przelicza kasę
źródło: Wakat
9.09.2026