dziwne wiersze
zaloguj się

Kapitał społeczny

prowadzę sklep ze starociami w delcie mekongu.
mój biały ojciec mieszka już w polsce; staram się,
strzygę, udzielam komunii, kiedy dorosnę,
też zostanę księdzem.
bo program zabaw jest zimny i okrutny:
twój tygodnik drukuje same kolorowe zdjęcia,
koszula z mięsa pasuje wprost świetnie,
pies smaży naleśniki, michał się oświadcza.
a puls się kładzie jak wąż w chwastach,
gdyby nie praca, to człowiek by nie wiedział,
że jest czas wolny: paliłby i spał,
ale uważaj, zmiana taśmy nastąpi niedługo –
światło się wyostrza, ekran się przejaśnia.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy