dziwne wiersze
zaloguj się

Kiedy długie zdanie rekompensuje kontekst

dla M.M.
Tam, gdzie może dotrzeć język, jest nasz świat. Najbardziej złowieszczy
demon popędów króluje niepodzielnie. I jest niewypowiedziany smutek,
niewypowiedziany żal: nie ma ciała, w którym zmieściłyby się wszystkie
inne, równie natrętnie pożądane, które urodziłoby nowe i odwróciło przewagę
myślenia życzeniowego nad rozsądkiem ojca nowej cywilizacji. Jeśli kicz może
leczyć, dajcie mi nagrodę im. prawdy absolutnej, jaka drąży mnie w braku
środka, jaka odciąga mnie od meritum najistotniejszej końcówki: tej
do instalowania w innych obiektach, które nigdy nie odlecą, jeśli
twoje ręce będą tylko pisać. Przymiarki do wycieczek osobistych
to jakiś absurd, jeśli doskwiera ci zachód słońca w obcym kulturowo
tekście. Wyjdź z dołka! Nie powtarzaj się, kiedy nie potrafisz zapętlić
swojego ja w wirze definiującym dystans między przedmiotem a podmiotem,
magią a transcendencją spadająca jak grom z ciemnego nieba. Nie masz
jaj. Nie jesteś penisem. Ale, jak śpiewał post-banalista, niespełniony bokser:
jesteś mężczyzną, walcz! Gest i perforacja w jednym stoją domu, a ich
ogródek nazywa się przedział. Ten, w którym jadą same pornograficzne
grubasy, zgodnie z teorią bezwzględności: ciało trzyma nas w szachu,
kiedy można go doświadczyć z każdej odległości, rozczesać wystające
kości w nieistotności. Tam nigdy nie dociera wcale, ty mały pedale.

źródło: Wakat

o źródle i prawach

na licencji

Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy