dziwne wiersze
zaloguj się

***

WIERSZ JEST JAK OKRES, nieregularny spływ kajakowy
wzdłuż szlaku Mojżesza. Gdy z brzegu wołają:
Oddaj pokłon Panu! A ty się kochasz z całym
narodem wybranym, bo jest brzemienny,
rodzi najlepsze kobiety. Będziesz miał je wszystkie
w niebie. I już, już, odrywasz się od źródła,
chcesz więcej do krwi, byś z bólu
myślał tylko o ślubnej wybrance,
która jest jak siostra miłosierdzia:
robi wszystko, co w jej braku mocy,
a nigdy nie będzie święta. Zrównują się wersy
i kroki, wytwarza napięcie między nimi:
O ile łatwiej oznaczyć się w przestrzeni
przez obrączkę, przejść przez ucho,
które słyszy tylko echo minionych obietnic:
Zawsze, wszędzie, nigdy, nigdzie –
cztery ściany domu na skale
przed erupcją wulkanu. I kłuje, kłuje,
chce dalej szyć, dostarczać życiodajnej energii
w formie, chorych przeciwciał na usługach
boskiej mafii. Czemuś mnie opuściła
i kazała czekać, aż rozszerzy się źrenica
oka, do którego nigdy mnie nie wpuścisz,
bo moja krew nie stygnie tak szybko,
łaknąc niepokalanego zbrodniarza?

źródło: Wakat

9.09.2026

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy