ŚMIERĆ PRZEZ NIEOBECNOŚĆ
Niemowlę nie może przepchnąć się przez ryzę.
Ksero, biuro, archwium. Próbuje dalej.
Niemowlę wstydzi się przeciskać do zaplecza
sklepu. Za tyle nie warto wyściubiać noska
z macicy. Brzdąc – brzęk brzemienności?
Raczej szelest. Bilon się nie przydaje, chowaj
(żeby nie połknęło). Tymczasem tamten niemowlęciem
zagląda ci w oczy. Bobasem zagaja, berbeciem gniecie
twoje zgłoszenie. A dzidzia brnie.
Boisz się o swoje zabawki?
Musisz się zostawić. Zastawić, umorzyć,
orzec, jeziorzyć. Aż wody w końcu odejdą,
opuszczą zagajnik. A auto w końcu wyprzedzi
plemniki. Obecny, obecny. Nieobecny, ale usprawiedliwiony.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026