Księgarz dostrzega przerysowane niebo i przypomina sobie popularny program
Na sekundy przed katastrofą samolotu
pojawia się kilkunastominutowa
reklama, która podaruje trochę czasu pasażerom,
jako że przed końcem warto zaciągnąć kredyt
na wygodne życie w zaświatach.
Najgorzej jest być weteranem małej wojny,
czy ktoś słyszał o weteranach wojny o Falklandy?
„Dlaczego słoń może zasłonić fortepian,
a fortepian nie może zafortepianić słonia?”
I czemuż to wielcy ludzie mają małe pieski? Pyta agent wpływu
poezji na świadomość przeciętnego czytelnika
czterech ścian; nie od dziś obsesją jest sprowadzanie
wszystkiego do przeciętności. Pokłosie wojny
nadludzi z resztą świata? Część wybranych właśnie obserwuje,
jak samolot linii JAPAN AIRLINES zbliża się do tafli wody,
gdyż za wysoko latał i to spadanie trwa już godzinę,
by można było rozkoszować się widokiem
z miejsca wypadku przy pracy sił niższych. Nie odchodź,
twoje potrzeby kłócą się z potrzebami
tych za sterami wieży kontroli wzlotów
i upadków oglądalności. Patrz, jak samolot
kruszy beton oceanu, aż podskakuje z radości
(i oceany, jak widać mają wodotryski),
wszystko bowiem zostało uczłowieczone.
Siedź więc spokojnie, pozostań w boksie fotelu,
pasażerem, nad którym pilot ma władzę
i w chwilach kryzysowych nie zawaha się jej użyć.
Uderzyć, gdy już myślałeś, że jednak
wszystko będzie dobrze i dociągniesz
na wyciągniętym podwoziu,
na wyciągniętych kopytach za życia.
A czarna skrzynka wiersza niech
będzie dowodem. Ktoś ją odczyta.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026