Serpentyna
Wyszedłem z lasu trzymając komodorę
podpaliłem pióra na pijanym albatrosie
oderwałem liście z czoła założyłem buty
będę kręcił nową fabrykę wisów pod radomiem
będę kręcił watę cukrową na pierścieniu
którejś ze spadających nagich planet
kręcił z dziewczyną o niezawodnej twarzy
w przełyku trzymał kawałek serpentyny
settembrini strzelił palcem niestety trafił
w ścianę łączącą katastrofę z łąką i ląd
się rozstąpił przy policzkowaniu młodych
jeszcze iskier supernowych z salem
wszedłem do klasera kanceruję znaczki
biegnę w ciężkich butach pamiątce z wermachtu
trzymając się za zęba a koleżankę za oko
żeby nie wypadło i nie było psychoz
bezprzewodowe myszy już dogania kocur
zmienia przeznaczenie wywołuje wojnę
z igłą nitka uprawia nagi lunch na mojej
osobistej szybce od telewizora czemu tak
przepastnie się we mnie wpatruje współczesny
bachus wychudzony na kokainie z zębem
jednym tylko w swojej młodej twarzy
i jednym oku na wpół zamkniętym kopycie.
źródło: Wakat
9.09.2026