HUNTING FOR OSWALD EGGER
ktoś mi zajebał w ryja
w Bratysławie
i z podbitym okiem jechałem do Wiednia,
z pomysłem na zapisanie lwowskiego ł
(lł) i myślałem:
jebać ich wszystkich,
gdy to ich było wszystkim, co mam
poza plecakiem,
a że byłem podpity,
nie myślałem:
jak ja kurwa będę tam wyglądał z tą pizdą pod okiem
w turkusowo-cytrynowej bluzie
z free-shopu v Praze?
Honza
zapewne teraz jara,
nie inaczej Didi i Vašo.
Oswald Egger i Rolf Dieter Brinkmann
w jednej głowie się zderzyli
ELEKRISCHE ZÄUNE
bo przecież w Auschwitz byłem trzy razy
i jak tu pisać poezję po Oświęcimiu,
siedząc w Bibliothek Von Unten,
a v Praze była (A)VOID GALLERIE
i Petr Motýl narzekający na sytuację
na rynku książki w Czechach;
ma z czego, jak polscy wydawcy.
Na EKH
przegląd czeskich kapel od punka po hard core,
a odkud jste, wygrałem 90 %
meczy w piłkarzyki i
po dobrej kostce
odkryłem talent do gry w bilarda…
patrzą tu na mnie jak na ufoludka
ale co mają robić
przyjechał wariat z Polski
z podbitym okiem
w poszukiwaniu Oswalda Eggera,
ale ten,
jak twierdzili Hans i Gerhard
podczas gdy rozpędziłem się w piciu
CZERWONEGO WINA,
że ów mieszka
in Deutschland, am Nord,
co, kurwa, co? Was? – krzyknąłem, – nicht in Wien?,
aż przyszła Silvia
i z nią poszedłem.
źródło: Wakat
o źródle i prawach
na licencji
Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).
9.09.2026