dziwne wiersze
zaloguj się

JEŚĆ CIEŃ –

       te słowa to
       nic więcej niż
        paprochy tytoniu
       na kartce papieru
(pustostan pełen szkieletów);
   ja, wybite z głowy,
   jak kula sunie ku łuzie.
   Psi język,
   ślina; ślad
   po istnieniu.
Tyle, po
wielokroć, myśli,
aż chowa się w myśli,
jakby śnił go język.
Od reprodukcji do kontemplacji:
stepy i łańcuchy górskie.
Słowa, zżarte
przez intencje,
tracą swoją godność;
wielokrotnie
zrzuta do zrzygania
myśl, niezachwiana jednak
   w przecinających się
wichurach ze snów
        słów,
i to biedne ja,
wykluczone ze swej władzy,
stoi u furt
   WIELKIEGO KONTENEROWISKA
zapomnianego,
co miało nazwę i kształt

źródło: Wakat

o źródle i prawach

na licencji

Tekst dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL).

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy