dziwne wiersze
zaloguj się

pierwszy gwałt

bez czasowników. sąsiad wcześniej z pasterki.
w przyspieszonym oddechu – chleb, wino i karp.
bez pierwszej osoby: powietrzna perspektywa wigilijnej
Róży w krótkiej, jasnej sukience. nigdy nikomu o tym –
ani tej sukienki. łatwo krew od ciała, gdy we właściwe
miejsce nagły gwóźdź. potem przez lata gładziutkie
„dzień dobry” i jego uśmiech pod wąsem jak wielkiego brata
z oryginału. w marcu następnego roku w telewizji
też wielki brat. Róża najbardziej Janusza, bo Janusz w niczym
sąsiada. ani wąsa, ani przyspieszonego oddechu. Januszowi
pół miliona, a Róży na łodydze kolce, a Róży w ustach afty.
niżej pieczenie – stąd wstręt do mięs. sąsiadowi do dziś pierwsza
ławka w kościele, raźne przemowy na radzie parafialnej.
Róża wciąż na wybaczenie ze strony sąsiada, że wtedy
po szarpaninie, a nie tak ulegle, spokojnie, jak by mu dziś.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy