poniedziałek który tak bardzo był niedzielą
biały pokój bałagan spokój chaosu
co wyfrunie przez okno: sufit czy podłoga?
tyka zegar tykają ściany
oddech: wciągam powietrze i czas –
czas zostaje w płucach – wypuszczam tylko powietrze
przeciągi od wiosen do jesieni
owinięta w przeciąg – całując przeciąg
z pokoju do pokoju po wydeptanych ścieżkach
kolekcjonując pamiątki z wielkich podróży w bezmyślność
odkurzając cumulus
(i najdroższy skarb w mieszkaniu – przeciąg)
w piżamie inercji
łapiąc bezmyślność na gorącym uczynku:
bezmyślność w miarę leniwa w miarę pracowita
bezmyślność z ambicjami –
inercje i ich poślizgi –
wszczepić inercji akcję!
na środku pokoju bezgłośnie trzasnęły niewidzialne drzwi
źródło: Wakat
9.09.2026