Od nowa
to miasto jest moją byłą kobietą
wychodzi mi naprzeciw na dworzec
z obłudną
radością z surowością przyzwyczajenia
prowadzi mnie swoimi najlepszymi ulicami
chełpi się
nowy bruk światła witryny nowe przejścia dla pieszych
nowi piesi
nowe uczennice z rozbitymi kolanami nowe
badawcze spojrzenia licealistek
(robię unik)
prowadzi mnie do naszego starego mieszkania
zamykamy za sobą drzwi
teraz jesteśmy w środku pożółkłe zdjęcia na lodówce
śniadanie na obrusie niewymienionym od stu lat
głaszcze mnie po ręce: zmarła
pani Čížkovská i pani Lorenz
ale na trzecim piętrze wciąż mieszka Martínek
Martínek, który jest młodszy od ciebie
patrz uważnie na schodach: od ostatniego razu jest
od nowa
w ciemię bity
młot pneumatyczny
jedynki zera jedynki zera
noce dni
wściekle za sobą
w mignięciach światła niezdrowo biała cera podwórza
a przecież skądś
donikąd
uspokający krzyk młota
o dziwo
jeszcze
ciąg dalszy
źródło: Wakat
9.09.2026