Apokatastaza
Obietnice, wypowiedziane kiedyś cicho
sobie nawzajem z okazji błyskawic, które
przekazane w bajce trwają do dzisiaj,
zaczynają się spełniać akurat w chwili
ogłoszenia tymczasowej mgły przez władze,
co jak zwykle sprzyja mitologiom pocieszającym,
że koniec jest na horyzoncie, że koniec
jest w zasięgu naszego tuszu.
Od ust do ust krążą rozmowy, zmęczone oczy wodzą za sobą pytająco,
bo jeśli już mają umrzeć, to ostatnią śmiercią, jeśli mają umrzeć,
to razem z puentą. A papieros
smakuje tak samo, niezależnie od nastroju
powszechnego oczekiwania i gorzkich nadziei. Siedzę na piwie
z przyjaciółką. Nie rozmawiamy o znakach, rozpalających
wyobraźnię i media. Rozmawiamy
o kościanym flecie, o wulkanie, który zakrył niebo,
o matce wszystkich kobiet i ojcu wszystkich mężczyzn.
Rozmawiamy o obietnicach, które stały się przepowiednią
o końcu świata, a dokładniej – jego braku.
źródło: Wakat
9.09.2026