dziwne wiersze
zaloguj się

* * *

pewnego razu
zgodziłem się
za pieniądze
napisać książkę
o ojcu
jednego z
głównych
moskiewskich
deweloperów.
no agentów nieruchomości.
to znaczy o tych
niemiłych ludziach
przez których
nie możemy
kupić nie tyle co
domu ale mieszkania.
zapomnijcie
zarabiamy
zbyt mało
i nigdy
tyle
nie będziemy.
i tak
ojciec umarł
gdy syn
miał sześć.
zawał
na
odludziu
w dniu
nadania
orderu.
jego przyjaciele
opowiadali mi
jak chodzili
prosić za wdowę
z dwojgiem dzieci
ponieważ
mieszkanie było
od instytutu
naukowego.
a raz że on tam
nie pracuje
więcej
raz że umarł
to jakie
mieszkanie.
opowiadali
jak oni
wszyscy razem
spędzali
urlopy
rok za rokiem
odkopując
na pustyni
rurociągi.
jak oni
prosili
za wdowę
i dzieci
i nikt
niczego
nikt
niczego.
prócz samych
bliskich
przyjaciół.
i tak właśnie
staje się tym
kim się staje:
nie żałujcie nas,
wszak i my by nikogo —
my przed naszym
dowódcą batalionu
przed naszym
prezesem
TBS.
właśnie to co
chcę powiedzieć:
bądźcie wszyscy
przeklęci
ci którzy wymyślili
kraj
w którym
umarł
jego
ojciec.
bądźcie wszyscy
przeklęci.
no i ja —
niech będę przeklęty
że zgodziłem się
napisać
tę książkę
za pieniądze.
tłum. Tomasz Pierzchała

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy