dziwne wiersze
zaloguj się

Ocean

Wielka ogromna arena
olimpiada słoneczna fal wiatrem pędzonych.
W żywioł wpędzony tysiąc pegazów spienionych.
Drży, dygoce nieba amfiteatr,
W niemym zachwycie wspina się i pręży.
Żaglowiec - rumak biały w bojowej uprzęży
cwałuje i skacze przez zielone fale,
rybitw, mew białe festony i wianki
zaplotły się nad nim w uskrzydlonej waśni -
- a w dalekie, błękitne horyzontu szranki
wyjeżdża parowiec, jak dumny pancerny zapaśnik
pod dymu pióropuszem i z pianą u kolan.
Piętrzą się turnieje, buzują igrzyska
o jakiś wieniec z wawrzynowych liści:
fala o rytmicznych ruchach dyskobola
perlistej piany białe dyski ciska,
szkwałów szybki, zadyszany wyścig
zrywa się nagle w starcie lotnych bryzgów -
a słońce, słońce - złoty i rozrzutny łucznik
cisnęło tysiąc świetlistych pocisków,
srebrzystych nożów, strzał, mieczów i włóczni.

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy