Dżungla
Z wycieńczenia padłyśmy na skraj śmierci
Ogień wojny nie został jeszcze rozniecony
złote rurki przymierza instalować miała dopiero przyszłość
Skądś dobiegała stalowa muzyka
marsz wojenny rodowitej Eurazji
„Właśnie tak mój stary rozbijał kiedyś te swoje atomy”
właśnie tak to brzmiało
jak wówczas kiedy stery wiatru nie mogą poruszyć kuli ziemskiej
dziwny dźwięk
Dziwny był i nasz odcień
Do szaleństwa biała raszpla nad cmentarzyskiem hipopotamów
bielsza niż wszystkie pałace świata
Oglądałyśmy się za mężczyznami
i wyciągałyśmy z ciał ich zatrute strzały
wypatrzcie w tym jakiś sens
Myśmy go szukały
zaczęłyśmy daleko na północy z prawem wyborczym
i emancypacją
skończyłyśmy w puszczy jako głupawe turystki z aparatami
Ośle głowy skłaniały się ku sobie
i badały się –
krwawym okiem na niebieskim nylonowym sznureczku
teatr lalek trwał
„Wyjdź ze swojej roli” pokrzykiwały zwierzęta z Arki Noego
ale w tym hałasie wśród dziwnych dźwięków pękającego drzewa
nic nie było słychać
tworzyłyśmy impresje starego świata
wystawiałyśmy je na sprzedaż
jednego czarnoskórego chłopaczka za sztukę
pamiątka po rewolucji kobiet
Kłody mocy zrzucone do rzeki
wyglądały jak odcięte płetwy wielorybów
zbudowano tratwę dla panien o żyrafich szyjach dla dam
które chciały wrócić do pieniędzy
Znów trafiło to w ręce Żydów
mogli się skrywać
pod powieki palm
drobniuteńkie źrenice słońca w niczym nie ustępowały miedziakom
ptasi powóz z ośmioma bursztynowymi papużkami nadjeżdżał
by porachować rachunki
Nie były to jednak papużki
ale zaklęte księżniczki tubylców
a jednocześnie misjonarze wyznaczający kierunek
Nie dało się zabłądzić
powozik machał rozpiętymi skrzydłami oddechu nocy
a jej cień jakby powtarzał na głos wszystkie
pozycje miłosne
ślizgał się po oparciu bananowego tronu
uśmiechał się do błyszczących piękności bez rodzaju i bez imienia
odtwarzał rekiny błądzące zatoką dogorywających wraków
wciąż bliżej i bliżej naszych stóp
aż rozsunęła się ciemna zasłonka
rozleciały się podwójne drzwiczki
rozdzwoniło się to
Wsiadłyśmy i ruszyłyśmy
Ciągnęła nas spieniona kobyła miłości
straże na horyzoncie nawet nie chciały od nas dokumentów
źródło: Wakat
9.09.2026