Telegram
3 marca 1957 r Kropka
Pilne Kropka
Ściśle tajne Kropka
Przewodniczącemu Republikańskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Kropka
Antysowiecki sabotaż Kropka
W miejscowości Kelimeneszti, powiat Kerpinieni Kropka.
Spalona urna do głosowania Kropka.
Funkcjonariuszy na miejscu Kropka
Rozpoczęliśmy działania operacyjne Kropka
Czekamy na instrukcje Kropka
Potrzebujemy pomocy Kropka
Naczelnik powiatu KGB Kerpinieni Kropka
o 7 10 w lokalu wyborczym 14, w Kelimeneszti,
znajdującym się w szkole podstawowej, nagle członkowie komisji poczuli
smród
spalenizny i zauważyli, że
z urny idzie dym.
Urna została odpieczętowana,
a w niej znaleziono tlący, owinięty w papiery i tkaniny kawałek węgla.
Biuletyny nie zostały uszkodzone.
Ktoś zaraz po głosowaniu rzucił węgielek do urny.
Antysowiecka dywersja.
Członkowie komisji przypomnieli sobie,
że z tych pięćdziesięciu, co już głosowali,
jedna wyborczyni
zachowywała się dziwnie.
Nie mogła wcelować biuletynem do urny.
Członek komisji chciał pomóc obywatelce.
Odmówiła, a wychodząc z lokalu
jakby nie patrzyła i uderzyła głową o ościeżnicę.
Dym i zapach popiołu pojawił się kilka minut po jej wyjściu.
Pracownicy służb operacyjnych
przyjechali szybko do domu podejrzanej.
Imie i nazwisko – Flora Muntjanu.
Rok urodzenia – 1932, mołdawianka, niepartyjna, sektantka, chłopka, pracowita i sumienna kołchoźniczka, w 1956 roku odpracowała 255 dni w kołchozie „Woroszyłow”.
Wykształcenie – szkoła podstawowa.
Niezamężna.
Po przeszukaniu w domu Flori odkryto ślady:
rozerwana gazeta Socjalistyczna Mołdawia, której kawałek
wraz z wyrwanym skrawkiem z sukienki
znalezione zostały w podpalonej urnie wyborczej.
Flora została natychmiast aresztowana.
Już na pierwszym przesłuchaniu przyznała się do winy.
Próbowała spalić kartki wyborcze,
bo nie zgadza się z wyborem na członkiń rady dwóch miejscowych kobiet.
Podobno podkreślała, że mężczyźni lepiej nadają się na kierowników.
Nie miała żadnych relacji z kandydatkami do rady.
Kolejne 15 przesłuchań nie przyniosło nic nowego.
Według jej podpisanego krzyżykiem wyznania,
nikt nie namawiał jej i nie zmuszał do podpalania urny.
Nikt nie wiedział o jej planach.
Na pomysł wpadła sama, jak wstała,
w dniu wyborów.
Zapytana, dlaczego nie działała zgodnie z prawem i nie wykreśliła nazwisk obu kandydatek,
Flora odpowiedziała, że nie wiedziała
o takiej możliwości.
Flora Muntjanu została skazana
na trzy lata pozbawienia wolności.
Nikt nie wie, co się z nią stało po tym.
źródło: Wakat
9.09.2026