niEstetyka wyglądów,
gdy na siebie patrzę, wieszam zarost
w kałuży, mijanie łódeczek. Gdynia spięta
z konkretem (o, czuła dorosłość!), trzeci Żywiec
pod murkiem, przejście z „tak” do „piątek”,
zazdrość na katafalku / Posmarować plecy?
(„Ja” myjący przedmieścia rozchwytuje suspens)
– byś opisał to lepiej? : Potraciwszy irchę
w czasie wolnym od czasu, śpiewam kandelabry.
Byle mylić pojęcia, oto radość bycia,
dzień w coraz gorszym stanie, przerywnik pamięci,
taki trakt pod powieką, żeby był mianownik,
takie tło dla hałasu, by częstować gości.
źródło: Wakat
9.09.2026