dziwne wiersze
zaloguj się

działanie. na pokładzie

po śniegu — farba nabrzmiała zeszła             pola szachownicy nie odróżnisz czar
-nego od białego             dorysowany hełm skrzela ogon do odstałego ciała
od uderzeń nad kraterem w żarówkach kroić chleb jednobarwny             wprost
na pirackiej ziemi wawrzynu liść             na oczach figury (mowy) łatwiej
rozstawić w górę z prądem kruchych zębów             pił wzdłuż naręczy światła
na drugi rok zostawionych w klasie nullowych drogowskazów kwiecia szybkości
długu dla ptaków bohaterów <…> zostają żywe             góry pokładów zaufania
znaczeń zwijania nici w kłębek             albo utraty             wagi
maniak wycina dziury dla ponczo             na ubraniach w namiocie na zbędnej mapie
chorągiewkami z ostrym szpicem (widać             na wylot) sąsiad oznaczał miejsca
które już odwiedził na wojnie (turystycznej) zdobyte miasta             ich mało
nie wiedzą             o tym linearnym ukłuciu o geograficznym voodoo o jego głowie
wszechobecnej (niczego             nie wie o działaniu             serca) <…> na pokładzie
spokojnie uderzeniowa fala przeszła po stronie miejsca mocy wiązek
ze szczudeł palenisk ziemi zapasów ognia nie zadrasnęła tych którzy uciekli z dala
od ruchu skoczka od oczywistych decyzji chłodu od zarośli             w sam gąszcz
hen żyć na pola bez liter i liczb zatartych             przez zimę

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy