z knotów
zakreskowane rozłożone po kolei
gotowana plaża olbrzymia szatkownica (plasterki kostki)
skromne wygody na wagę głowy nie rdzewiejące
słowa nity sowy na ramionach monitoringu
pod niebem świeżo wystruganym kursywa
ciężko jeść z pustego talerza z zaśnieżonego bębna
dzieci saturna (nie będziesz żadnym astronautą)
czapki i rękawiczki związane z knotów
jałowe świece zwalone w stos leżą za stodołą
od słońca wyciekły do suchego koryta
niewidzialny paznokieć olbrzyma zaczepił o brzeg uniósł
drzewo (wyrosło w oka mgnieniu) do okruszków chleba
trawek cykada przykleiła się urywek gazety
zatrzymał się na woskowym pniu (…nie wszystkich
zabrali do przyszłości…)
wystarczy na olimpijski sweter (wyłowionych
z lepkiej rzeki nici) z dala od ognia otwartego
stój <…> nie mów z pełnymi ustami
źródło: Wakat
9.09.2026