dziwne wiersze
zaloguj się

[ogień zajadał się benzyną, płonęła stacja]

ogień zajadał się benzyną, płonęła stacja.
nadawano sygnały ostrzegawcze przez węzeł, który
łykał jak lignina. brzękały usta – jamka pusta, pusta.
póki tłoczono w nią spadź, przybywało zapasów.
wyczerpane. nie będzie słodyczy na święta: łaknij
przez szybkę, przez dziurę w głowie ciastkarza. są w niej
foremki w kształcie przejedzonych paniczów i panienek
jak krynolina. można by wykrawać i wykrawać.
tymczasem karnawał wyciska miąższ z czego się da.
głodnych obdarowuje się złogami, od których
gorączkują – oto najwytrwalsi zbieracze
majaków. śni się pora święcenia pokarmu
i pora odbierania pokarmu. trzeba sięgnąć głęboko,
żeby wziąć wszystko: cały post, młodzieńcze zapachy
i napięcie prowadzące sygnał przez gardło, przez stacje.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy