dziwne wiersze
zaloguj się

stare i nowe; alergeny

tak to się zaczęło? od praświata, z którego dworowano?
tamtejszy posłaniec biegł przez puszczę, niosąc
dzbanuszek. kiedy dotarł, zostało tylko ucho, szeptanie
na ucho. nikt nie chciał sięgnąć po ten ciężar, więc wziął go
król ciszy. odbito mu krtań jak zakładnika, ale gra nie stała
się przez to uczciwsza, dzieciństwo nie stało się dłuższe.
nie stało się wcale. kazano ssać spiż, który był materiałem
na pomnik i trutką zarazem. za razem raz: zdobywał cięgi
posłaniec durny, posłaniec tęgi. tak się pieści za złe wieści.
praświat, z którego dworowano, nie wylizał się z ran.
i przyszedł poświat uczulający jak orzechy albo ciepłe
mleko. wysypki, wysypki. stąd nasze plamki.

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy