dziwne wiersze
zaloguj się

1.

Z lotu ptaka nie widać granic
więc jest tak odświętnie w tych kanciastych domach
wypełnionych gliną na stuletnią miarę, bielone kości
i bielone ściany, nieustanne święto na skraju:
składać, rozsypywać, rozsypywać, składać
sprawdzać każdy szczegół, wkładać palec w gardło
resztki wejdą w majtki, w głąb przesuwać front:
tak trwa kolejka, belka po belce
na wilgotny piach, nad stojącą wodę.
Po którejkolwiek stronie, a wszystkie oswojone:
zagięcia, skreślenia, nadpalone brzegi.
Nie ma w przyrodzie bieli.
Z lotu ptaka nie widać granic
słychać je tylko w szeleście obcych zdań.
Mięso pakują w folię, mięsa nie wolno mieć przy sobie.
Z lotu ptaka nie widać nic, idź w las i szukaj różnic
królewno z drewna, zbierz i rozłóż
ułóż sobie życie, po którejkolwiek stronie
a wszystkie oswojone.
Wszystkie kamienie są obłe i gładkie
pod gładką skórę wchodzą drzazgi.
Komu szumi bezpański las?
To tylko taka gra. Rozejrzyj się i przejdź.
Bierz, co chcesz, ale odciśnij ślady
czytelniku, czytelnie.
kwiecień 2010

źródło: Wakat

komentarze

jeszcze nie ma komentarzy