nie zasnę
nocą naprzeciw światu nie zasypiam. gwiazdy przygniatają mnie swoim blaskiem. choć wyciągam ręce − nie umiem ich łapać. liczę barany na wypadek gdybyś przybywał na jednym z nich bo w białego konia już nie wierzę.
4 tygodnie temu
nocą naprzeciw światu nie zasypiam. gwiazdy przygniatają mnie swoim blaskiem. choć wyciągam ręce − nie umiem ich łapać. liczę barany na wypadek gdybyś przybywał na jednym z nich bo w białego konia już nie wierzę.
4 tygodnie temu
myślałeś że mi zagwizdasz. stanę w szeregu z twoją matką, babcią i suczką cziką. będziemy razem lepić ci makaron do sosu z torebki, na sygnał ustawiać kubek z herbatą zamieszaną dwa razy w tę samą stronę. myślałeś że mi zagwizdasz…
4 tygodnie temu
nie będę już twoją wyobraźnią kategorią ustalaną według prawa pańskiego nie będę wiszącym obrazem z Marlin kalką która obija posłusznie kontury wyciśnięte twoją dłonią nie będę kredką z twojego piórnika matką twojej matki towarzyszką podróży po rodzinie…
4 tygodnie temu