* * * (Wiara)
Może będziemy mogli doczekać, doprosić Dobić się w sobie wiary, co góry przenosi Lecz chociaż ruszą Alpy, Karpaty stadami My zostaniemy w miejscu. Kamiennie Ci sami.
4 tygodnie temu
Może będziemy mogli doczekać, doprosić Dobić się w sobie wiary, co góry przenosi Lecz chociaż ruszą Alpy, Karpaty stadami My zostaniemy w miejscu. Kamiennie Ci sami.
4 tygodnie temu
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają I co chwila nam ziemia pęka pod stopami A te okrawki Kraju na którym stoimy Z hukiem od siebie w ciemność odpływają…
4 tygodnie temu
A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy I jako chlebem spólnie dzieliliśmy Każdy trzymał go w dłoniach, rozgrzewał oddechem Umiękczał słowem, smarował uśmiechem Aż stał się cud - gdy w skale zapachniało zbożem I granit ciało gorące otworzył.
4 tygodnie temu
Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi Że boi się człowiekiem być. I że być musi…
4 tygodnie temu
Cóż, mężczyzna nie płacze. Tego się uczyłem Od samego dzieciństwa. Coraz bardziej sucho Miałem pod powiekami. I wzrok był ostrzejszy I oddech spokojniejszy i świat jakby mniejszy I mój głos w świecie nie brzęczał tak krucho…
4 tygodnie temu
Może ten stary, z którym jechałem tramwajem To był Bóg... Czeka, żyje, starzeje się z nami Coś tam się mu udaje, cos tam nie udaje... Jednym skinieniem palca silniej niż dynamit Rozwaliłby to wszystko... Ale co rozwalać I jak z kawałków na nowo ustalać Nie wie...…
4 tygodnie temu
Głos morza jak głos Boga groźny, jednostajny Pełen stworzeń nieznanych rzek i głębin tajnych Wielki pienisty jęzor co się w męce zwija Nowe słowa wypluwa i zaraz zabija I szuka znów, próbuje... A my w ślinie jego Płynący z narodzenia do skonania swego
4 tygodnie temu