Licho
Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać! Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać, zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami, będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.…
4 tygodnie temu
Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać! Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać, zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami, będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.…
4 tygodnie temu
Wracam do prostych rzeczy - do pyłów tańczących w próżni, do małego ślepego pająka, co się barwą od ściany nie różni, do drżących w słocie okiennic głośnego, gorzkiego szlochu, do szpar ciekawych w podłodze, pełnych zagadek i prochu.…
4 tygodnie temu
Idziemy do siebie stęsknieni po ścieżce z szmaragdowej zieleni... niskie, niskie, ciemne żywopłoty wkoło nóg się ocierają jak koty, biegną, biegną w nieskończoność za nami króciutkimi, cichutkimi stopami.
4 tygodnie temu
A jaka jest, kiedy zasypiasz?... Różowa, różowa, jak niesłychana suknia, jak kora sosnowa, jak małe ręce migotliwe, pieszczotliwe... jak blade usta, nareszcie szczęśliwe... A jaka jest w tańcu?... Jak płomyk na głowie. A jaka - kiedy kochasz?... Tego się nie wypowie!
4 tygodnie temu
Mam mówiącego ptaka, mam gadającą wodę, mam starego czarodzieja i dam ci go potrzymać za brodę; mam węża, co się podnosi na ogonie wśród kwiatów w trawie, mam dwa uczone szerszenie, które mi sypiają w rękawie.…
4 tygodnie temu