Prawie postać
Za każdym razem, kiedy cię widzę, przypomina mi się Achmatowa opisująca płonący Leningrad. Płomienie kurhanem rozpalonych maków; ich czerwień requiem dla kości. Wyobrażam sobie niepewność, subtelne oczarowanie ogniem i spalony Pałac Zimowy.…
4 tygodnie temu