Na śmierć poety
A kiedy go z wami nie będzie - Usypcie mu kurhan stepowy - Aby słyszał, jak burzan pieśń gędzie I wiatr stepem przewala się płowy... By mu miesiąc wstający z limanów Oczy prószył kitajką czerwoną... I kląskanie by słyszał bocianów, Gdy piórami lotnymi wiatr chłoną...…
w zeszłym miesiącu


