dziwne wiersze
zaloguj się

rzeczy od @anna-maria-wierzchucka

perystaltyka miasta

jeżeli chcesz mnie naśladować prześladuj nie potrzebuję światła by przemienić w wino poczucie wstydu pobieranie napisów (do niewyraźnych twarzy przepitych i przepalonych jak żarówki które wyszły z mody)…

nie da się elegancko wymiotować

ojca praktycznie nie było, potem kazał mnie zabić, a jednak wyrosłem na porządnego zbawiciela – vontrompka, blog internetowy wyobraź sobie ciemność, skończenie gęstą, lepką od flegmy, lepką od przekleństw, ciemność sprowadzoną przez przeżartych, pokradli okna,…

ptaki zdeptane

za dobrze mi było – matko trucicielko – za sielsko błękitny basen trup w szafie dorobiłam się okularów i helikoptera szumi klon w syropie pociąga neolingwizm wódki nie piję nie lubię nieba spadają na głowę co drugi dzień…

las ze zła

psy mi leszczynnieją. leśnieją, lesiennieją, potem linieją i tyle ich widzieli, no chyba żeby poodrywać korę z brzozy, do soku, do malin, zebrać dzbanek za dziewczynę, w miazgę wpuścić korniki, niech plotą o dzięciołach, co stukają w drewno, żeby odpukać w…

pastwią się pastwią pastwiska niebieskie

zmodyfikowane kultury bakterii morfologiczne kubełki leksykalizacja jeśli chcieliście recepty to zły adres strumieniem leje się ropa i ci którzy zawierzali i ci którzy strefowali i ci którzy głosili i cała ich nietolerancja martwią się martwią zmartwychwstałe marchwie

ogień z mchu i zawilców

pierwsze padły gołębie cienie drzew wydłużyły strach wstawiam zupę na kościach pierwsze padły lisy cienie strachu chowają drzewa coś mnie przyciąga do psów ich palonej sierści las jest zupą na kościach…

zdrowaśka

i nie będziesz samoodpowiedzialna tylko pełna pełniejsza i od krzyża zbolała od klauzul przepisów i nienawiści a potem cię wsadzą za martwe bóg im zapłacz

odpucowany

ograniczę się do rubryki wypadków może coś ci się stało że nie piszesz a może chcę byś tam był i ta myśl jest niezwykle zapładniająca pewność że zgoliłeś zarost pachniesz a nieuporządkowane włosy leżą na asfalcie formuła sztuki która łączy grę świateł fleszy…

wydłubałam mężowi oko

wszystko jest opowieścią; wojny i pieprzony pokój, nie pisz wszystkiego w komputerze, napisz coś własną ręką, kilka słów, doprawdy nic wielkiego, podchodź częściej do okna, naucz się rozpoznawać gatunki sikorek, udawaj że nie widzisz ryb.…

robotnica państwowa

na akord pochody przychody kary umowne śmierdząca komunikacja miejska odliczanie czasu wucetów na akord klepanie po dupie przecież nic się nie stało to nasz najlepszy pracownik kubka po sobie nie umyje bo się brzydzi pani jest kobietą pani to ogarnie odejmiemy pani z przerwy na…

robota

gdyby mózg elektroniczny stworzył własną duszę jakie znaczenie miałoby bycie człowiekiem. android musi mieć super cycki inaczej przemysł zbrojeniowy nie będzie inwestował. nadmierna specjalizacja osłabia (taki powolny upadek). nielegalne gromadzenie…

zjadła dziecku głowę, schrupała jak jabłko

bez znaków, zero krzyży i kółek, co najwyżej przecinki, wszystko zaczęło się bez znaków, podobna była do ptaszyska, ptaki już dawno odkluczyły do ciepłych, a ta pośrodku śniegu, jak jakiś czarny szpak, który będzie wydziobywać czereśniowe krople z białego, z bogiem dziewico,…

bez znaków, bez robaków

i dobrze mi robi herbata z cytryną, wtedy nie myślę o zbutwiałych kościach, ale właśnie zabrakło cytrusów, i znów jestem w grobie, przewracam się, od deski do deski, albo innego granitu, podobno najtrwalszy spiż, chociaż ktoś tam komuś zbudował trwalszy pomnik, a co jeśli robaki…

mursz

a tu pada i pada sklejam wikolem płaty śniegu dekonstruując zmienne ciśnienie przerzucam odpowiedzialność na krytykujących wysuszanie torfowisk i zdjęcia menstruacji…

blu mun

odstępuję, w zasadzie można by powiedzieć, że odstaję od sierpa, sierpnia i wszystkich świętych, a imię przestało zobowiązywać, listopiździ, nie poradzisz…

historia świata, bez znaków, bez jabłka

śnieg zawiał ślady tropionego nieba, namalowałam pietę z misiami, zrobiłam listę zakupów, „koniecznie dopisz cytryny”, cudzysłów to dwa przecinki, i dwa apostrofy, a miało być bez znaków, i było, w pierwszym praglucie mrugnęła prakomórka, i dalej poszło z górki, albo z wody,…

robotnica domowa

„myję podłogę w kuchni na czterech łapach w pozycji psa” ścierka do pożogi tani tragarz bezpłatne dzieci wołanie karpia w łeb i po krzyku jeszcze tylko obowiązek gwałcicielski żeby w spokoju uprać pościel

a pan adam sam

pościeliłam liśćmi łopianu, łopianu, panu, pianu, mówi się piano, pani kochana, piana, stygnie w konewce, ewce żeberka nie wyszły, na dobre, teraz wszędzie grzejniki, wie pani, ona się i tak by puszczała, czy tak czy siak, łopian…