dziwne wiersze
zaloguj się

rzeczy od @joanna-zabnicka

Parki

Mają w rękach cudze życie. Przez okno widać połączonych dziewczynkę i czarnego pekińczyka. Za każdym razem prowadzi go inna, dlatego więcej można powiedzieć o psie: jest powtarzalny, a jego szczek brzmi jak kichnięcie. Dziewczynki na drugim końcu przeważnie mają katar.…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Nocą, w mieście wesołości

Zapamiętam. Brak światła prowokuje rozbłysk. Zawsze. Właśnie rozsiadłyśmy się wygodnie, jeszcze muzyka i już zaczynamy tańczyć. Nie widziałam jeszcze tak głębokiego namysłu jak wtedy, gdy – puszczając w ruch metalową sukienkę – gasiłeś papieros, cały swój zapał.…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Ktoś musi to przecież robić

                                        I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność? Wtulam się w futro i wydaje mi się, że wiem. Jest ciepły, pachnie kurzem i zwędzonymi resztkami. Pies jest od merdania, pies jest od szczekania.…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Macierzyństwo

                                        z Boznańskiej Matka przytula dziecko, żeby się jej nie rozpłynęło w tle ulicy. Ściska je, by nie było widać twarzy, by nie słyszało jak ma na imię. Jak gdyby bez tego mogło siebie rozpoznać.

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Na ulicy, ale z klasą

Niby nikt już nie skacze w klasy – truchła rysunków kredą: każdy się myli, pyli proch, na wszystko można dostać alergii. W ramach foremnej płyty chodnikowej mógłby leżeć złamany kołem człowiek z Witruwii. Męczeństwo traci swój blichtr, kreda, ty i osad w porzuconym cieniu stają…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Humor dopisuje szmery w nazwach

Zmierzcha. Musimy się zbierać. Drżą płomyki świec we wszystkich oknach portu. W nocy przyjdą i zdmuchną miasta. Może chociaż pomyślą życzenie? Każde dziecko marzy o urodzinach, drżą z przejęcia, nie mogąc doczekać się przyjścia…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Po dziurki w nosie

Przywidział mi się robak w dojrzałej czereśni, którą wcześniej nosiłam na uchu, niby jak kolczyk, bo nie mam dziurek w uszach. Teraz dziurka tkwi w owocu i chociaż w pobliżu nie ma węża, ten wkrótce zepsuje się.

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Nawet sen nie przyszedł

Puste rogi ulic. Nie wychodź, przechodniu, nocą twoja droga jest bezpieczna, zawinięta w dywan. Lampy świecą nieprzytomnie, bez wiedzy o sobie, bez pytań skąd i co to znaczy, że są. Ssą, wysysają ciemność i pustkę – tyle i nic…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka

Pani Dalloway

mojemu O. Begonie, peonie i tak byś pewnie nurzał się w tych krągłościach podawanych na język, ale weszła jakaś kobieta mówiąc, że Richard napisał powieść. Mało tego: ona trwa nadal. Bergamoty, tuberozy – chrzęszczący w obłości brzeszczot; i nikt jej…

4 tygodnie temu

@joanna-zabnicka