dziwne wiersze
zaloguj się

rzeczy od @zofia-baldyga

Fajrant

Ostatni robotnik z nocnej zmiany nie ma wyboru. Bieżąca woda już odpłynęła, odrosły włosy i zadry. Nikt już na niego nie czeka, musi żyć ze zmrużonymi oczami. Samotność jest niebem, piekłem i poczekalnią zależy na który bok się obrócisz w trzeźwym, watowanym śnie.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

9.

Ryba, która nigdy nie zamyka oczu jest bajką dla niegrzecznych dzieci: ziarna piasku, które zmieniają się w perły we wszystko, co mam. Co potem, nie pamiętam. Mimo wszystko zapraszam, na tymczasowość jest czas: dom z mąki i masła wchodzi w zęby, klei się.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

12.

Śni się pukanie. Listopad miesiącem oczekiwania przeszukiwanie – gdzie schowałaś ciepło ty suko, czemu nie dajesz mleka i niech się tylko rozwidni i niech zobaczę łzy.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

***

Granice są czerwone, przejścia zielone. Już od progu potykasz się o podziały lewą nogą tam, prawą ręką tu. Droga jest jednokierunkowa, mówią. Na skraju wybiega poza kontury, wybierając wolność.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

1.

Z lotu ptaka nie widać granic więc jest tak odświętnie w tych kanciastych domach wypełnionych gliną na stuletnią miarę, bielone kości i bielone ściany, nieustanne święto na skraju: składać, rozsypywać, rozsypywać, składać sprawdzać każdy szczegół, wkładać palec w gardło…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

my i żywioły

w nocy pękła rura i zalała szczyty. żadna arka nie zahaczy już o czubek złamanego paznokcia który wciskasz w szczelinę. szukasz, a tu nie ma nic do znalezienia. wszystko przecieka za granicę wraz z młodymi mężczyznami w starych samochodach koniecznie radzieckich.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

Zatoka Armeńska

Po drodze do biura ludzi zagubionych obracam w ustach obrączkę. Smakuje estragonem i obowiązkiem. Obowiązek widziany z lotu ptaka układa się w miękki, geometryczny wzór.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

***

Wszyscy jesteśmy na obserwacji. Tylko niektórzy notują: – dzieci poczęte od pocałunku będą kochać mniej. Rzeczy psują się i tańczą. Wypełniają przestrzeń tym swoim umieraniem w pełnym świetle, w promieniach.

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

doliczona minuta

Pierwszą połowę meczu komentują w języku miękkim. Napełniamy się parą i chlebem, puchniemy w oczekiwaniu skutków kalorycznej codzienności. Patrzymy jak innym szybko płynie czas. Intelektualiści się nie nudzą.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

Odpowiedzialność zbiorowa

Góra rodzi skałę. Skała rodzi nas. My rwiemy własne wnętrzności, lepiąc z nich regularne kształty i chwiejnie siejąc brutalistyczny raj w korytach wyschniętych rzek.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

***

Granica pomiędzy naszymi państwami jest jak tłusta linia między teorią a praktyką. A my beztrosko tkwimy w pęknięciach, w papierowych budkach z papierowymi strażnikami, papierowymi ludzikami, papierowym statkiem na papierowej wodzie (cło nieuregulowane).…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

Tu wolno palić

W miejskich parkach chmary nieczystych zwierząt czego one sobie nie myślą. W słodkiej wodzie żółte pingwiny na brzegu poruszone krzesło, siadaj i słuchaj. Kwiaty mówią tylko po czesku. A pamiętasz, to tu mieszkał ojciec ogrodnik, który nadawał imiona i pozwalał im rosnąć.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

14.

ulicy Improwizacji 12 kobiet w chustach i spódnicach pozdrawia 3 kobiety w spodniach o odkrytych głowach wystawionych na zimno i przelotne migreny…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

10.

Kolumny ludzi maszerują w stronę ciepła i wilgoci. Śpią w dzień ułożeni obok siebie jak słownik aniołów w tym aniołów upadłych albo jeszcze jeden alfabet do opisu jutra jeśli zapomnisz wczoraj, obudzić się trzeba, przemóc i przejęzyczyć.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

***

Inaczej się myśli w jaskrawych kolorach. W wakacje jeździmy do słońca i nie ma podróży powrotnych. – wspomnienia to puste kapliczki Tutaj osie z głową w chmurach i stopami w piekle są poziome. Nie chcemy podpalić świata, chcemy jedynie zacząć.

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga

***

Co mi Pani powie, kobieto? Ziemia jest gorzka i rozpływa się w ustach jak czekolada z obrazkiem najświętszej panienki, mocno pachnącej kakao. To tylko wspomnienia świąt, tak obce że własnoręcznie wykreśl, jeśli list otrzymasz. Wyobraź sobie, siedząc na górze rodzić kamień.…

4 tygodnie temu

@zofia-baldyga